Procesja konna

Historia:

Trudno jest określić początki procesji konnych, niektórzy uważają, że ich powstanie jest związane z różnymi obchodami pogańskimi, które były rozpowszechnione i obchodzone ze szczególnym nasileniem wiosną.

Na pewno nie powstały one nagle, w ustalonej formie, ale jak wszystko kształtowały się i zmieniały przez dziesiątki, a może nawet setki lat. Znajdujemy wzmianki, że na koniach urządzano objazdy ziemi już za Karola Wielkiego.

Na ziemie śląskie zwyczaj ten został przyniesiony prawdopodobnie przez osadników niemieckich, którzy przybyli tu w XII i XIII wieku.

I u nas od samego początku zwyczaj konnego objeżdżania pól miał charakter religijny. Nie stał się on jednak nigdy zwyczajem powszechnym, a jedynie popularnym stal się w okolicach Gliwic ( Ostropa do dziś), Nysy, Grodkowa (nie słyszymy dziś, by się odbywały) i Raciborza (Bieńkowice, Studzienna, Sudół i Pietrowice Wlk.).

Najbardziej rozpowszechnione procesje konne były w XVII i XVIII wieku.

 

W tym czasie doszło też do powolnego zaniku tych procesji w niektórych rejonach.

Liczne sprzeczki i nieporozumienia i zakłady związane z wyścigami sprawiały, że zatracać się począł charakter religijny obrzędu. Doprowadziło to w rezultacie do wprowadzenia przez kościół i świeckie władze administracyjne zakazów ich urządzania.

Pierwszy taki zakaz wydany został w 1653 roku. Całkowite jednak zaniechanie tego obrzędu okazało się niemożliwe. Skoro nie mogli uczestniczyć w nim dorośli rolnicy, obawiający się kary pieniężnej, zwyczaj przejęła młodzież i pachołki. Brak nadzoru ze strony dorosłych sprawił, że zaczęto nawet nadużywać alkoholu. Z tego na przykład powodu władze państwowe Wrocławia 31 sierpnia 1786 roku wydały zarządzenie zakazujące urządzania procesji konnych. Nadmierne spożywanie alkoholu, powodujące bójki wśród młodzieży przyczyniły się do „ubożenia" tego zwyczaju. Zaś inną przyczyną zaniechania obrzędu były różne nieporozumienia bądź między młodzieńcami z tej samej wsi, bądź też miały miejsce konflikty między mieszkańcami sąsiadujących miejscowości.

 

Historia procesji w Pietrowicach Wlk.

Nie da się ustalić początków procesji konnej z powodu braku jakichkolwiek źródeł informacji na ten temat. Natomiast możemy powiedzieć, że procesja ta jest głęboko zakorzeniona w tradycji tutejszej ludności. Najstarsi mieszkańcy mówią, że „tak było zawsze” i co ciekawe nawet w czasie wojny procesja się odbywała, a gdy brakowało mężczyzn w sile wieku jeździli starcy i chłopcy.

Do I wojny światowej władze gminne były organizatorem procesji, dopiero parę lat po wojnie z tego zrezygnowały. A w czasach hitlerowskich, ponieważ proboszcz nie otrzymałby pozwolenia na procesję (a było ono wtedy konieczne), organizacją procesji zajmował się wójt wraz z ludźmi świeckimi. I chyba dzięki temu ta procesja mogła trwać nieprzerwanie i przetrwała do dziś. (dziś również wójt i władze gminne angażują się w organizację procesji, co jak się okazuje nie jest niczym nowym).

 

Charakter procesji.

Nasza procesja konna zawsze była związana z Wielkanocą stąd nazwa procesja wielkanocna lub Emaus. Takie procesje występują na terenach należących do Moraw. I były to kiedyś procesje nie tylko konne, ale również piesze, i zawsze były związane z szukaniem Chrystusa zmartwychwstałego. Tak jak uczniowie idący do Emaus w dniu zmartwychwstania spotkali Chrystusa, tak uczestnicy procesji starają się Go odnaleźć. W języku  miejscowym ten rodzaj procesji określano jako „chodzenie za Bohem” co tu oznacza szukanie Boga, czyli Chrystusa zmartwychwstałego.

Oprócz tego procesja ta nabrała również charakteru przebłagalnego, prośby o urodzaje, co podkreśla samo nabożeństwo w kościele Św. Krzyża, modlitwy w czasie drogi i sam objazd pól.

 

 

Przebieg procesji.


Procesja rozpoczyna się pod kościołem, o godz.13.00. tu gromadzą się wszyscy uczestnicy, jedni na koniach, a inni w bryczkach. (Tylko oni uczestniczą)

Dwóch najbardziej zasłużonych rolników, którzy jeszcze potrafią dosiąść konia, ustawiają się obok proboszcza, jeden z nich otrzymuje figurę Chrystusa Zmartwychwstałego, a drugi krzyż wielkanocny opasany czerwoną stułą.

Procesji tej od wielu już lat przewodzi ksiądz na koniu, najczęściej jest to miejscowy proboszcz, a jeśli z jakiś powodów by nie mógł, wtedy zastępuje go wikary.

Ksiądz jest ubrany w strój liturgiczny do nabożeństwa, a więc sutanne, komże, stułę i kapę (nieszpornik) oraz biret na głowie.

Na czele procesji jedzie trzech gospodarzy, z których jeden wiezie krzyż procesyjny. Za nimi miejscowi gospodarze na koniach, następnie ksiądz z asystą wspomnianych gospodarzy, a za nim pozostali uczestnicy procesji. Zawsze uczestniczy w tej procesji na wozie orkiestra parafialna.

 

Procesja wyrusza spod kościoła parafialnego do pątniczego, zabytkowego, drewnianego kościoła Świętego Krzyża, oddalonego o ok. 3 km.

W czasie drogi orkiestra gra pieśni wielkanocne oraz jest odmawiany, właściwie śpiewany różaniec w języku morawskim.

Po przybyciu do kościoła Św. Krzyża wszyscy zsiadają z koni, oddając je najbliższym do pilnowania. Sami zaś wchodzą do kościoła lub na zewnątrz uczestniczą w nabożeństwie o urodzaje. W czasie tego nabożeństwa prosimy o błogosławieństwo Boże dla pól zasiewów oraz pracy rolników, aby Bóg dał jak najobfitsze zbiory. Wygłaszane jest również okolicznościowe kazanie przez Proboszcza lub zaproszonego gościa.

Po nabożeństwie następuje krótka przerwa.

Na głos dzwonu lub trąbki wszyscy jeźdźcy dosiadają koni i rozpoczyna się objazd pól po granicy parafii.

W czasie tej drogi odmawia się jeszcze modlitwę: „Aniele Boży Stróżu mój”.

Kiedy procesja od strony pól kieruje się do wioski, wtedy na ostatniej prostej  jest  paradny przejazd (kiedyś był wyścig). Jeźdźcy dwójkami w galopie lub kłusem dojeżdżają do wioski gdzie są zebrani licznie mieszkańcy oraz goście, bo jest to najbardziej widowiskowa część procesji.

Kiedy wszyscy dojadą, na nowo formuje się procesja i ze śpiewem na ustach wraca do parafialnego kościoła. Tu odbywa się krótkie nabożeństwo z błogosławieństwem sakramentalnym, które kończy samą procesję.

Od zeszłego roku władze naszej gminy zaczęły organizować związany z nasza procesją Konny Festyn Wielkanocny, który bezpośrednio po nabożeństwie odbywa się na boisku LKS-u z licznym udziałem wielu gości (2004r. -4 tyś.). (w programie są zawody skoków przez przeszkody, pokaz ujeżdżania koni, pokazy kaskaderskie, zabawa taneczna  i dobra gastronomia)


Modlitwa odmawiana w czasie procesji w języku morawskim:

Jeźisz Mario Józef,
Joachim swata Anno
Zdrowaś Mario Panno
Zdrowaś Mario, milości pełna
Proś za nas swata Anno.