Krąg biblijny

Łk 21,5-15 - zburzenie Jerozolimy

J 14,  15-21

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.

Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».

 

 

 Dz 8, 4 

Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo.  Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił.  Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście.  Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa.  Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.  

 

„Paraklet"

Często używanym słowem jest  „Paraklet", co ety­mologicznie oznacza „wezwany obok". Wzywa się obok kogoś, kto ma zadanie bronie­nia nas, pomóc nam. Wyobraźmy sobie na przykład giermków wielkich książąt w dawnych czasach, broniących swych panów przy użyciu tarczy. Pomyślmy jednak również o jakiejkolwiek sytuacji, w której znajduje się mężczyzna lub kobieta, kiedy może zdać się na sto­jącą obok osobę. W tym sensie także mężczyzna bie­rze w opiekę kobietę, a kobieta mężczyznę.

Funkcja Parakleta polega na pomaganiu w po­trzebie. Pomoc ta może sprowadzać się do obrony czyjejś sprawy, honoru, prawa. W tym znaczeniu łacińskie tłumaczenie advocatus, „adwokat", jest prawdopodobnie najbardziej odpowiednie i kon­kretne.

Adwokatem – obrońcą, który przeciwstawia się oskarżycielowi tzn szatanowi.

Rozciągając do maksimum pole znaczeniowe, „parakletem" jest ktoś, kogo wzywa się w chwilach zwątpienia, kryzysu, depresji, kto umie powiedzieć jakieś słowo pociechy, wsparcia. Parakletem jest więc także bliski przyjaciel. Oczywiście w obrębie rodziny może nim być małżonek czy małżonka, lecz w relacjach międzyludzkich na ogół jest to typowa funkcja bliskiego przyjaciela. Nie można mieć wielu bliskich przyjaciół. Wiemy dobrze, że przyjaciel jest skarbem. Zatem znalezienie odpo­wiedniego przyjaciela oznacza także znalezienie rozwiązania często bardzo pogmatwanych proble­mów, z których nie widzi się drogi wyjścia.

 

 

 

 

Kontekst:

Jest to wypowiedziane w ramach Ostatniej Wieczerzy, po umyciu nóg, po wyjściu Judasza, Jezus żegna się ze swoimi Apostołami. Są to ostatnie słowa Jezusa do Apostołów – jest to Jego testament. Potem już pójdzie na mękę i śmierć. Jest to mały fragment, całość obejmuje rozdziały od 13 do 17.

 

„Paraklet"

Często używanym słowem jest  „Paraklet", co ety­mologicznie oznacza „wezwany obok". Wzywa się obok kogoś, kto ma zadanie bronie­nia nas, pomóc nam. Wyobraźmy sobie na przykład giermków wielkich książąt w dawnych czasach, broniących swych panów przy użyciu tarczy. Pomyślmy jednak również o jakiejkolwiek sytuacji, w której znajduje się mężczyzna lub kobieta, kiedy może zdać się na sto­jącą obok osobę. W tym sensie także mężczyzna bie­rze w opiekę kobietę, a kobieta mężczyznę.

Funkcja Parakleta polega na pomaganiu w po­trzebie. Pomoc ta może sprowadzać się do obrony czyjejś sprawy, honoru, prawa. W tym znaczeniu łacińskie tłumaczenie advocatus, „adwokat", jest prawdopodobnie najbardziej odpowiednie i kon­kretne.

Adwokatem – obrońcą, który przeciwstawia się oskarżycielowi tzn szatanowi.

Rozciągając do maksimum pole znaczeniowe, „parakletem" jest ktoś, kogo wzywa się w chwilach zwątpienia, kryzysu, depresji, kto umie powiedzieć jakieś słowo pociechy, wsparcia. Parakletem jest więc także bliski przyjaciel. Oczywiście w obrębie rodziny może nim być małżonek czy małżonka, lecz w relacjach międzyludzkich na ogół jest to typowa funkcja bliskiego przyjaciela. Nie można mieć wielu bliskich przyjaciół. Wiemy dobrze, że przyjaciel jest skarbem. Zatem znalezienie odpo­wiedniego przyjaciela oznacza także znalezienie rozwiązania często bardzo pogmatwanych proble­mów, z których nie widzi się drogi wyjścia.

 

„Duch prawdy"

W biblijnej grece tego rodzaju dopełniacz („prawdy") wskazuje on na samą istotę rzeczownika, z którym się wiąże. Moglibyśmy więc przetłumaczyć: „Duch, ten prawdziwy",

 „Duch autentyczny" i w takim rozumieniu „Duch prawdy": Duch, do którego - jako sama istota bytu - należy prawda.

Jeżeli zyjemy w Duchu żyjemy autentycznym życiem, życiem Bożym. Duch prawdy jest przeciwieństwem ducha kłamstwa, będą cego źródłem wszelkiego naszego zła.

 

„Kto ma moje przykazania"

Należy zwrócić uwagę na werset 21: „Kto ma przykazania moje". Polski tekst Biblii Tysiąclecia oddaje dosłownie greckie wyrażenie: ho echon (ten, kto ma). Włoski przekład „kto przyjmuje" jest bar­dziej właściwy. Oznacza bowiem: „Kto uczynił swo­imi moje przykazania, kto je uczynił ciałem swego ciała, życiem swego życia". Nie jest to posiadanie jak­by jakiegoś przedmiotu, lecz coś znacznie głębsze­go: „Kto się utożsamia" - moglibyśmy powiedzieć -„z moimi przykazaniami i trwa w tym utożsamieniu, doświadczy miłości i będzie ukazywał miłość".

 

 

 

 

„Przebywać" na stałe, „trwać"

 „Przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać".  mone wiąże się z pewną stałością. Czasownik manein („pozostać, trwać") łączy się z nim, a zwłaszcza w następnym rozdziale 15 zo­stanie wielokrotnie użyty przez Jezusa: „pozostać" na stałe. Mnich, który wstępuje do mone, pozosta­je tam na zawsze. Dlatego mówi się, że mnich składa ślub stabilitas, czyli stałości. Bez stałości nie by­łoby też rodziny, prawdziwej przyjaźni.

 

„Przypominanie" jako nauczanie

Ostatnia uwaga natury leksykalnej czy też fi­lologicznej dotyczy wersetu 26: „On was wszyst­kiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem".

Trzeba tutaj powtórzyć, co powiedzieliśmy na temat terminu „Paraklet". Można by wówczas le­piej przetłumaczyć ten werset w następujący spo­sób: „On nauczy was wszystkiego, przypominając wam wszystko". Funkcja przypominania tego, co Jezus powiedział i uczynił, uzewnętrznia się jako nauczanie. Polega ono na przypominaniu, które jest dziełem Ducha Świętego.

 

Duch przychodzi niewidzialnie

Żywe i skuteczne jest Słowo Boże i skoro tylko weszło do mojego wnętrza, obudziło ze snu moją duszę, poruszyło, zmiękczyło i zra­niło serce moje, bo było ono twarde, kamienne i ciężko chore. Za­częło znosić i niszczyć, budować, sadzić, zraszać co suche, oświecać co ciemne, otwierać co zamknięte, rozgrzewać zimne, prostować krzywe drogi, a wyboiste wygładzać (Łk 3, 5), tak że dusza moja i wszystko, co jest we mnie, błogosławiła Pana i Jego święte imię (Ps 1031102], 1).

Tak więc, gdy wchodziło do mnie kilkakrotnie Słowo-Oblubieniec, nie dawało mi znać o swym wejściu żadnym znakiem: ani głosem, ani postacią, ani śladem wejścia. Nie spostrzegłem tego po jakichkolwiek jego ruchach, nie poznałem żadnym odczuciem zmy­słowym, że weszło do moich wnętrzności; poznałem jednak Jego obecność, bo poruszyło się serce -jak już powiedziałem; a gdy ustą­piły wady i po opanowaniu uczuć cielesnych, spostrzegłem moc Je­go i siłę. Sumienie moje rozważa i gani uczynki moje ukryte, i tak poznałem głębokość Jego mądrości. Moje postępowanie zmieniło się nieco i tak poznałem Jego łagodność i dobroć. Duch mój - to jest człowiek wewnętrzny - odmienił się i po tym poznałem coś z Jego wspaniałości; a na widok tego wszystkiego przeląkłem się z powo­du Jego wspaniałości. bernard z clairvaux,

 

Świątynie Ducha Świętego

Rozważmy więc: w świętych Prorokach stał się Duch przebogatą jasnością i oświeceniem, a miał On moc prowadzić ich ku uchwy­ceniu i wypowiedzeniu wiedzy o przyszłości; w wierzących nato­miast w Chrystusa nie było to tylko zwykłe oświecenie pochodzące od Ducha Świętego, ale - jak ufamy - sam Duch Święty zamieszkał i stał się gościem. Stąd też słusznie nazwani jesteśmy „świątyniami Ducha Świętego", a przeciwnie: żaden ze świętych Proroków nie był nigdy nazwany świątynią Bożą. cyryl aleksandryjski,